Jedna taka blogerka, Coco (
coco123.pinger.pl/(…)biochemia-urody-czyli-zabawa-w…) zaraziła mnie manią Biochemii Urody. I choć ostatnio moje włosy przechodzą rewolucję pielęgnacyjną (ale o tym kiedy indziej), wszak pielęgnacja cery była ograniczona do czytania składów oraz inwestycji w dobre kosmetyki.
Po przestudiowaniu strony Biochemii skusiłam się na peeling perłowy.
O dziwo, przesyłka doszła błyskawicznie w ciagu 2-3 dni, choć w mailu ostrzegali mnie, ze może potrwać do 2 tygodni
W paczuszce znajdujemy niezbędny zestaw do zrobienia peelingu.
Naszym zadaniem jest tylko dokładnie wymieszanie wszystkich składników, wg odpowiedniej kolejności. No tak, skusiłam się na
*peeling perłowy drobnoziarnisty*, bo był dziecinny prosty w zrobieniu. Ale teraz czaję się na inne bardziej zaawansowane produkty.
Voila! na koniec dodana masa perłowa i mamy cudeńko!
Producent obiecuje cuda w działaniu produktu: wyczuwalnie wygładzona skóra(nie ma jednak wg mnie powalających efektów w tym wygładzeniu), na pewno nie poprawił się koloryt skóry i nie wiem, jakim sposobem ma ten peeling wpłynąć na mój metabolizm?
Do nawilżenia stosuje sprawdzone kremiki, ale na pewno nie peeling, choć niby mączka owsiana niby musi mieć takie działanie. To jest tylko kilka uwag co do obiecanek producenta.
Spróbuję wypróbować jeszcze w kilku innych kombinacjach ten produkt, ale jakościowo średnio wypada.
No cóż metodą prób i błędów będę szukać dalej
Nie możesz dodać komentarza.