Tak jak prosiłyście. Recenzje testowanych podkładów
*Christian Dior, Diorskin Nude*
Odcień 020
Cena 150-190 zł
Na cerze tłustej po 4-5 godzinach lekko przepuszcza sebum, więc potrzebuje bibułek matujących bądź pudru. Na cerze suchej jest idealny. Po nałożeniu twarz wtapia się bardzo szybko, cera staje się idealna, wygładzona i wygląda bardzo naturalnie. Efekt nude jest w 100 % osiągnięty.
Polecam dla osób o skórze suchej i normalnej. Gdybym taką miała, to wybrałabym go. Jest idealny, ale wolę poszukać coś z matującym efektem na T-zonę.
W demakijażu nie sprawia problemów, i mam wrażanie, ze nawilża.
Minusik za zapach alkoholu oraz jest możliwość, ze po nałożeniu na twarz może zrobić się nieco ciemniejszy przez utlenianie się minerałów
*Estee lauder double wear*
odcień 16
cena 120-160 zł
Mocno przereklamowany i trzeba na niego uważać. Postawiłam na podkład matujący, i niestety dla osób o skórze mieszanej nie polecam. Gdyż podkład ten działa nieźle na skórze tłustej, ale suchą i normalną może okropnie wysuszyć.
Wtapia się w skórę bardzo szybko, dobrze dobrany kolor będzie niewidoczny na skórze. Z matowaniem bywa różnie, testowałam do w dniu na pełnych obrotach. Przez 12 godzin potrzebna była 1-2 poprawki.
Odniosłam wrażenie, że zapycha pory. Też demakijaż wieczorem trwał nieco dłużej. Także podkład ma wiele plusów, jak i minusów. Polecałabym jednak na większe wyjścia, na dzień warto poszukać coś lżejszego.
*Clinique, Supermoisture Makeup (Podkład nawilżający)*
Odcień perfectly cool 02
Cena 100-130 zł
Podkład, który miał być wielkim WOW. Na
Wizaz.pl ma dużo pozytywnych opinii.
Liczyłam, że będzie trwały w zonie T, ale trochę się przeliczyłam. Wymaga poprawek po 3 godzinach, potrafi nawet się zwarzyć. Na suchych partiach skóry kryje bez żadnych zastrzeżeń.
Można go scharakteryzować, jako podkład warty swojej ceny, ale znów tylko dla suchej i normalnej cery.
*Clinique, Superbalanced Makeup*
Odcień 03
Dla mnie absolutnie nie różni się niczym od swojego w/w poprzednika.
*L’oreal true match*
Odcień N1
Cena 40-50 zł
Ma bogatą gamę kolorystyczną. Dlatego mogłam bez problemowo dobrać odcień idealny dla mojej cery.
Był fajny do czasu, ale zaczął mnie wkurzać, gdyż po kilku godzinach cera potrzebowała poprawek. Bibułki były niezbędne! Na suchych partiach czasem podkreślał skórki, ale mimo wszystko fajnie krył. Nie miałam większych wymagań co do krycia, gdyż na zaczerwienienia/wypryski stosowałam korektor KOBO. W tym duecie sprawdzał się idealnie. Niestety do matowania muszę poszukać innego.
Acha, i jeszcze jednym wielkim minusem tego podkładu – może „wałkować się”. Jak tłumaczyła mi ekspedientka w sklepie, wszystko jest wina silikonów
*Vichy Aera Teint, podkład matujący*
Cena 70-90 zł
Kompletna porażka. Dlaczego? Bo ma zapewnić efekt zmatowienia, a ja po godzinie błyszczałam, jak choinka
*MAC Fix*
Odcień NW15 oraz NC20
Cena ok 100 zł
Podkład, do którego mam mieszane uczucia. Niby taki wychwalany, matuje, najdłużej się trzyma, ale można znaleźć lepsze odpowiedniki. Mimo niby bogatej gamy kolorystycznej, miałam ciągle źle dobrany odcień.
Wymagał poprawek w ciągu dnia, a więc jako kosmetyk profesjonalny jednak rozczarował mnie. Ponieważ można znaleźć kosmetyki o takim samym działaniu + jeszcze o właściwościach pielęgnacyjnych został skreślony z moje wish listy
P.S. pamiętajcie, że dziś dzień darmowej dostawy w większości sklepów internetowych! ja już zaszalałam w sklepie z herbatami

nic tylko wyczekiwać paczkę i pić aromatyczną herbatę w domciu
-
życie to jedna wielka inspiracja:
-
Anka91:
-
Kashiunja:
Pokaż wszystkie (13) ›