W weekend zrobiłam sobie dzień zakupów, który trwał dłuugo, bardzo długo. Wyprawa do centrum handlowego (Factory Ursus), gdzie odbył się shopping tour, prawdziwie zajęła trochę czasu, bo było to na obrzeżach miasta, ale było tego warte.
Uchylę rąbka tajemnicy, który tu mogę pokazać.
Venezia i adidas zaskoczyły zawrotnymi cenami, ale nie tylko.
Za namową przyjaciółki poszłam również do Atlantica, i okazało się, że mają dużo zmysłowych modeli, a obsługę niezwykle fachową. Ekspedientka biegała na każde zawołanie i przynosiła z tuzin pięknych cudeniek do przymierzenia.
Gatta i Calzedonia - punkt stały programu, bowiem idzie wiosna.
I na koniec Wittchen, który pocieszył cenami 2 razy niższymi

Lubię to!
Szorciki w sam raz do ćwiczeń

I ten kolor!
Na koniec dnia rozpadało się, więc małe latte na uwieńczenie udanych zdobyczy i taksówką do domu.
I odkryłam wielki plus zakupów w pojedynkę! Nie musiał na mnie nikt czekać, a ja ni na kogo, problem z dokonaniem wybory ułatwia komórka albo mms z zapytaniem "Kupować?"
-
Elenii:
-
jasmini:
-
avolka:
Pokaż wszystkie (30) ›